
Panowie ile można? Nissan już raz udowodnił, że GT-R to wspaniała maszyna ustanawiając czas przejazdu słynnej niemieckiej pętli toru Nurburgring na 7 minut i 29 sekund. Inżynierowie postanowili jednak wrócić do garażu, pomajstrować przy aucie i uczynić GT-Ra MY2010 jeszcze lepszą konstrukcją.
Efekt? 7 minut 27 sekund i 56 setnych, taki czas ustanowił kierowca testowy Nissana Toshio Suzuki na ponad dwudziestokilometrowej pętli północnej toru. Jak to możliwe?
Eksperci z japońskiej marki wycisnęli z silnika dodatkowe 5 koni mechanicznych, udoskonalili dwusprzęgłową przekładnię, usztywnili i poprawili zawieszenie oraz zastosowali wydajniejsze opony firmy Dunlop. Taka specyfikacja GT-Ra nosi nazwę V-Spec i jest dostępna dla normalnych śmiertelników. Jakby ktoś chciał spróbować poprawić czas Toshio, zalecam udać się do naszych zachodnich sąsiadów, gdzie za 64 euro możemy przejechać 4 okrążenia na jednym z najciekawszych torów wyścigowych na świecie.
Podobne wpisy:
- Ferrari F450 przyłapane podczas testów
- Vetta ZX-1 i 620 koni od Karvajal Designs
- 2009 Cadillac CTS-V – pogromca BMW M5?
- 2010 BMW Z4 oficjalnie
- Burza we Włoszech – Zonda R na torze