
Tak. Wreszcie jakaś alternatywa dla wiecznych ekologów, którzy też czasem lubią wcisnąć pedał w podłogę i poczuć jak świat ucieka gdzieś za tylnym zderzakiem. Bentley – jedna z najbardziej luksusowych marek na świecie – zapowiedział, że na Geneva Motor Show w marcu zobaczymy bestię.
I to nie byle jaką bestię. Ma to być bowiem najmocniejszy i najszybszy Bentley jaki kiedykolwiek powstał. To brzmi jak groźba. Do tej pory korona należała do Continentala GT Speed, który trzyma w ryzach 600 koni mechanicznych. Nawiasem mówiąc to właśnie Continental GT ma być podstawą do budowy tego ekstremalnego superauta.
Wcześniej wspomniałem o złośliwych ekologach, którzy obserwują świat zza szyby swojego Priusa przez pryzmat wymarłych gatunków, jednak nie przeszkadza im zapewne skórzany portfel w kieszeni sięgającego do ziemi skórzanego płaszcza. Oni wolą po prostu przyczepić się nas – wielbicieli V8 i fanatyków zapachu palonej gumy. Tym razem nie będą mieli zbyt wiele do powiedzenia. Nowy Bentley ma być bowiem napędzany biopaliwem. Oglądamy teaser i czekamy do marca.
Podobne wpisy:
- Paleta kolorów Golfa VI – Galeria
- Porsche 997 z zestawem spojlerów VR-T
- Fiat 500C odsłonięty w Genewie
- 2009 Fiat Sedici Crossover wyszpiegowany
- Renault Safrane wraca na rynek